Wyszukiwanie problemów

Często spotykam się z opinią, że w czasie rozmyślań nad jakimś zagadnieniem czy też projektem wyszukuję problemów, że zamiast myśleć optymistycznie, na zasadzie „uda się”, cały czas myślę pesymistycznie…

Należy jednak zauważyć, że są dwa typy ludzi wyszukujących problemów, których (przy zbyt pochopnej ocenie) można łatwo pomylić:

pesymiści przewidujący optymiści
  • mówią „to nie może się dobrze skończyć…”, „to nie wyjdzie, bo…”, „może być problem w…”, „tak się tego nie uda zrobić, bo…”, „to się zakończy porażką…”
  • widzą świat tylko w czarnych barwach
  • uważają, że realizacja każdego projektu napotka na same trudności
  • uważają, że nie warto aż tyle inwestować, bo i tak nie wyjdzie
  • do wszystkiego podchodzą tak, jakby z góry było założone, że nie wyjdzie, że na drodze do realizacji będzie napotykało się jedynie same przeszkody i przeciwności losu
  • wskazują przeszkody i trudności mogące pojawić się w realizacji projektu
  • precyzują te przeszkody
  • odszukują przyczyn tych przeszkód
  • proponują, podają możliwe rozwiązania
  • dają do myślenia innym członkom zespołu (często wskazanie jednego problemu umożliwia „odkrycie” innych pułapek czyhających w trakcie realizacji projektu)
  • przez nich realizacja projektu stoi w miejscu a w zespole panuje atmosfera przygnębienia, marazmu i niezadowolenia
  • dzięki nim realizacja posuwa się do przodu oraz unika się niespodziewanych trudności i zaskoczeń (można im zawczasu zaradzić)

Ja niewątpliwie należę do tej drugiej grupy, przewidujących optymistów.

Gdy brakuje pomysłów…

Co się robi gdy brakuje pomysłów, nie ma sił, wena odeszła a gonią nas terminy i musimy przygotować kolejny artykuł lub odcinek informatora, nowe wydanie poradnikowego programu telewizyjnego lub dawno nie robiliśmy wpisu na naszym blogu? Oto kilka możliwości:

Podsumowanie, czyli przedstawienie jeszcze raz tego, co się już przedstawiło, tylko że tym razem w skrócie i wszystko na raz. Zazwyczaj wygląda to tak, że autor metodą kopiuj-wklej wycina fragmenty swoich poprzednich prac, łącząc je w całość i dodając jedno nowe zdanie na początku i jedno na końcu tworzy „nowe dzieło”. Często nazywane „całościowym podejściem do zagadnienia”.

Spis treści, czyli przypomnienie poprzednich artykułów lub wpisów (np. na blogu) i udostępnienie w jednym miejscu wszystkich linków do tych wpisów. Może to być też zbiór najlepszych utworów artysty wydanych na 5 CD raz pod nazwą „the greatest hits”, innym razem „najlepsze z najlepszych”, a jeszcze innym razem „pamiętacie te przeboje?”. Też często, lecz przesadnie nazywane „całościowym podejściem do zagadnienia”.

Reedycja, czyli nic innego jak wzięcie tego, co się kiedyś zrobiło i wciskanie publiczności, że to są nowości.

Powtórka z rozrywki, czyli przypomnienie tego, co kiedyś cieszyło się największą popularnością (miało najwięcej widzów, najwięcej komentarzy), często uzupełnione komentarzem jakieś znanej osobistości. Niekoniecznie rzeczy powtarzane mają największą (jakąkolwiek) wartość, a zaproszony gość jest kompetentny do komentowania.

Rocznica, czyli wymyślenie okazji, aby wszytko jeszcze raz powiedzieć, napisać lub pokazać. Może to być na przykład rocznica założenia bloga, jubileusz pisarza, okrągła (np. 47!) liczba lat pracy scenicznej artysty.

Odczekanie do sezonu wakacyjnego w czasie którego można do woli powtarzać wszystkie nieaktualne już seriale, wytarte filmy z ostatniego ćwierćwiecza, emitować programy poradnikowe „jak w lipcu dogrzewać mieszkanie piecykiem gazowym?” lub udzielać w programach przedpołudniowych rad Babci Geni „jak w czasie dni słonecznych nosić chustę na głowie chroniącą przed przegrzaniem głowy”.

Dlaczego realizacja projektów nie przebiega właściwie?

Przyczyny ogólne:

  • Zbytnio wyśrubowano ograniczenia odnośnie kosztów i czasu oraz wymagania odnośnie zadań do wykonania.
  • Przeprowadzono przed rozpoczęciem realizacji projektu zbyt mało analiz stanu bieżącego – nie otrzymano właściwego obrazu sytuacji rzeczywistej.
  • Przeprowadzono przed rozpoczęciem realizacji projektu zbyt dużo analiz stanu bieżącego – otrzymano zbyt wiele danych opisujących sytuację rzeczywistą, trudnych do przeanalizowania i wyciągnięcia sensownych wniosków; autorzy projektu „pogubili się” w liczbach.
  • Dobrano niewłaściwe osoby do realizacji projektu: te, które nie znają się na projekcie i mają problemy z wykonaniem najprostszego zadania; lub te, które znają się za bardzo na projekcie i zamiast realizować projekt wyszukują „dziury w całym”.

Przyczyny związane z czasem:

  • Nie wszystkie trudności i przerwy w realizacji projektu zostały przewidziane – w trakcie realizacji projektu pojawiło się ich więcej niż przewidywano, a ich rozwiązywanie zajęło dodatkowy czas.
  • Przewidziano zbyt mało czasu na wydarzenia nieprzewidziane, niespodziewane i przerywniki – autorzy planu realizacji projektu spodziewali się sytuacji dodatkowych, ale nie przewidzieli, że będzie ich aż tak dużo.
  • Przewidziano zbyt dużo czasu na wydarzenia nieprzewidziane, niespodziewane i przerywniki – autorzy planu realizacji projektu zabezpieczyli wystarczającą ilość czasu na sytuacje dodatkowe, ale wpisali w plan za dużo czasu na nie, przez co zespół realizujący projekt robi niepotrzebne zwłoki.

Przyczyny związane z kosztami

  • Niedoszacowano wymaganych kosztów projektu – zespół realizujący projekt chcąc zmieścić się w budżecie wykonuje zadania metodami zastępczymi, tanimi, przez co bardziej powolnymi lub mniej dokładnymi.

Przyczyny związane z zadaniami

  • Źle oszacowano konieczny lub/i wymagany nakład pracy: zazwyczaj niedoszacowany – „zarezerwowano” zbyt mało sił (pomimo dostępnych zapasów) do realizacji projektu, przeniesienie sił z innego projektu wymaga czasu i dodatkowego nakładu czasu i sił.
  • Źle oszacowano dostępny i możliwy do zastosowania nakład pracy: zazwyczaj przeszacowany – zespół realizujący projekt nie nadąża z pracami, nie ma wystarczających „sił przerobowych„ i dostatecznej ilości czasu.
  • Nie przewidziano wystarczającej liczby „kamieni milowych” lub „punktów kontrolnych” służących kontroli realizacji projektu – brak możliwości wyłapania na czas opóźnień i rozbieżności z planem realizacji projektu.
  • Przewidziano zbyt dużo „kamieni milowych” lub „punktów kontrolnych” służących kontroli realizacji projektu – zbyt dużo czasu przeznaczanych jest na kontrolowanie i niewiele pozostaje na samą realizację zadania.

Przyczyny związane z informacjami

  • Źle opracowano politykę informacyjną: do projektu wpływa zbyt mało istotnych informacji niezbędnych do realizacji projektu.
  • Źle opracowano politykę informacyjną: do projektu wpływa zbyt dużo informacji nieistotnych do realizacji projektu (zaśmiecają, blokują przepływ informacji).
  • Nie opracowano właściwie kanałów dystrybucji informacji: do niektórych członków zespołu pewne informacje nie docierają pomimo, że powinny, a inni otrzymują informacje im nie potrzebne.

    Jak podejmować decyzje?

    Jak podejmować decyzje, aby nie brać za nie odpowiedzialności?

    Odpowiedź: Należy podejmować je zespołowo. Zawsze można powiedzieć, że “ja to bym się zgodził na takie, a takie działanie, ale Pan Kowalski był przeciw”. Podejmując decyzje zespołowo można przenieść część odpowiedzialności z siebie na inne osoby z zespołu decyzyjnego.

    Delegacje

    Delegacje do innych miast nie są niczym specjalnym i nadzwyczajnym: pakujemy się szybko, bo to nie pierwszy nasz wyjazd; pociągi jeżdżą często i szybko; firma zwraca pieniądze za bilet. Ot po prostu dzień, dwa lub więcej w firmie, tylko tyle, że w innym mieście (lub nawet kraju).

    Nie wolno jednak przy tym zapominać o życiu prywatnym. Najważniejsza dla każdego pracownika powinna być rodzina: mąż lub żona i dzieci. I nie można czegokolwiek stawiać ponad nimi. Pracę się ma lub się nie ma; jest ta, a kiedyś może być inna. Natomiast ukochaną osobę, z którą chce się przeżyć do końca życia ma się tylko jedną i trzeba ją szanować.

    Nie chcę zostać źle zrozumiany: Nie chodzi mi o to, aby nie jeździć na delegacje. Bo jeździć trzeba, jeżeli jest taka potrzeba, taki zakres obowiązków i są z tego pieniądze. Chodzi mi o to, aby delegacje nie stały się odskocznią od rodziny, aby nie otrzymały rangi czegoś fajnego, swego rodzaju “prezentu”, na który czekamy z niecierpliwością i aby nie odliczać dni i godzin do wyjazdu na delegację, tylko powrotu z niej.

    Mam za mało czasu

    “Mam za mało czasu. Ledwo co przyszedłem do pracy, coś tam zrobiłem a już trzeba wychodzić i wracać do domu.” – mówi mój znajomy – “A jak wrócę, to też niewiele uda mi się zrobić, bo już trzeba iść spać, aby wyspać się na następny dzień.”

    Jakie mogą być przyczyny, że coraz częściej narzekamy na brak czasu? Oto moje propozycje:

    Niewłaściwa organizacja czasu. Nie potrafimy wybrać, która czynność jest ważniejsza, a która mniej, którą należy wykonać jako pierwszą, a którą można odłożyć na później. Zamiast zastanowić się chwilę i ustalić kolejność zabieramy się już, od razu za ich wykonywanie.

    Wykonywanie czynności zbędnych. Na przykład przychodzimy do pracy, włączamy komputer i zamiast od razu zabrać się za odpowiadanie na listy rozpoczynamy przeglądanie Internetu (np. co, kto napisał na swoich blogach i w serwisach społecznościowych).

    Przenoszenie pracy do domu i domu do pracy. Wykonywanie w pracy czynności zbędnych (niepotrzebne przeglądanie Internetu, plotkowanie…) powoduje, że nie wyrabiamy się z powierzonymi nam zadaniami, i aby uniknąć nagany ze strony szefa zabieramy je do domu. A w domu zamiast odpocząć i zregenerować siły przed następnym dniem pracy i/lub zamiast zająć się żoną/mężem i dziećmi “odrabiamy pracę domową”: piszemy raporty, odpisujemy na zaległe listy…

    Wszechobecne źródła informacji. Jesteśmy zalewani informacjami. Tych informacji, docierających do naszego mózgu jest tak dużo, że nie potrafimy ich wszystkich przetworzyć, nad nimi wszystkimi się zastanowić i je wszystkie wykorzystać. Często nadmiar informacji powoduje “zatkanie się” naszego umysłu – musimy zrobić chwilę przerwy, aby ochłonąć.

    Jedną z gorszych rzeczy jaka może przytrafić się pracownikowi to możliwość dostępu do poczty firmowej w domu lub przez telefon komórkowy. Wówczas będąc w drodze do domu zamiast myśleć o zakupach, pójściu do kina, spotkaniu się z przyjaciółmi, sprawdza on skrzynkę i odpisuje na listy. W domu jest to samo…

    Angażowanie się w zbyt wiele zadań. To chyba najoczywistsza przyczyna brak czasu. Każdy ma ograniczone “moce przerobowe” i ograniczony zasób sił. Jednak wiele osób, aby pokazać jaka to ona nie jest ważna i potrzebna w firmie (i oczywiście, aby zdobyć kolejną premię) angażuje się w mnóstwo zadań. Nawet gdy wie, że nie uda się jej zrobić czegokolwiek w tym temacie bierze go na siebie.

    Młodzi w firmie

    Młodzi w firmie traktowani są jak zło konieczne: przecież zatrudniając nowego młodego któryś ze starych pracowników będzie musiał odejść na emeryturę…

    Ale czy o to tak właściwe chodzi?  Być może też… Wydaje mi się jednak, że większym zagrożeniem dla starych pracowników jest nie to, że będą musieli odejść na emerytuję, ale to że boją się nowej, świeżej myśli w firmie. Młody człowiek rozpoczynający dopiero co pracę, co prawda nie zdobył jeszcze doświadczenia, nie wie jak radzić sobie w wielu, nietypowych sytuacjach, ale ma coś, co niejednokrotnie stawia go przed doświadczonymi pracownikami.

    Wieloletnia praca wyrabia w ludziach przyzwyczajania, wręcz rytuały. Rutynowo wykonują oni zadania i często nie zastanawiają się, czy sposób działania jest optymalny, czy nie można byłoby sobie trochę czegoś ułatwić. Zgadzam się, że stosowane metody były dobre (najlepsze) w czasach, kiedy oni zaczynali pracę. Ale czas upływa, pojawiają się nowe technologie, nowe teorie organizacji pracy, nowe pomysły zarządzania organizacją itd. Starzy pracownicy po prostu boją się zmian, boją się innowacji jakie mogliby wprowadzić do firmy i do ich życia młodzi pracownicy. Boją się, ponieważ musieli by zerwać ze swoimi przyzwyczajeniami (z którymi jest im dobrze), musieli by odświeżyć swoje zastałe umysły, ruszyć szarymi komórkami i nauczyć się czegoś nowego.

    “Pani Szefowo” – żali się nowa pracownica działu księgowego szefowej firmy – “Pani Krysia, kierowniczka księgowości, nie pozwala mi korzystać z komputerowego arkusza kalkulacyjnego.”

    “Dlaczego?” – dziwi się szefowa firmy

    “Nie wiem. Ona przez trzydzieści lat liczyła długopisem na kartce i pomagała sobie jedynie sumatorem elektrycznym. Ale przecież gdyby wpisać te wszystkie faktury do komputera, to by praca szła szybciej i było mnie pomyłek.”

    to jeden z autentycznych przykładów gdy implementacja nowych technologii do firmy może być niełatwa.

    Młodzi pracownicy wychowali się w innych realiach, w innym świecie. Obcują z inną technologią. Technologią, która jest aktualnie, powszechnie wykorzystywana. Po prostu lepiej się w tym czują i sprawniej poruszają:

    “Pani Katarzyno, dlaczego nie dostarczyła mi Pani jeszcze tego podsumowania za zeszły miesiąc?” – dopytuje się ze złością od nowej pracownicy administracji kierownik firmy.

    “Bo Pana zastępcy i kierownicy działów nie dostarczyli mi jeszcze wszystkich dokumentów” – usprawiedliwia się pracownica.

    “A prosiła ich Pani o to? Poinformowała ich Pani, że mają Pani to przygotować?”

    “Ależ oczywiście, wysłałam do nich e-mail’e. O… proszę zobaczyć, mam je tutaj w skrzynce listów wysłanych… wszystkie z datą sprzed miesiąca… a tutaj, sprzed dwóch tygodni rozesłałam ponowną prośbę…”

    “Pani Katarzyno” – uśmiechnął się kierownik – “Połowa z tych ludzi nie korzysta ciągle z e-mail’i! Oni mają swoje skrzynki, ale czytają je od przypadku do przypadku. Do nich trzeba pójść osobiście… i to nie jeden raz.”

    Nie chcę udowadniać, że starzy pracownicy są źli, że są niepotrzebni i że tylko blokują rozwój firmy. Oczywiście ich doświadczenie jest nieodzowne w sprawnym działaniu organizacji; mogą, a wręcz powinni uczyć młodych pracowników, aby na “nowo nie odkrywać Ameryki”. Ale powinni też mniej bać się nowości i być bardziej otwartymi na innowacje.

    Rutyna jest jedną z najgorszych rzeczy jaka może przydarzyć się człowiekowi: wszyscy wiedzieli, że tego nie da się zrobić, a tu przyszedł jakiś głupiec, który tego nie wiedział, i to zrobił.

    Spotkanie firmowe, które przyniesie korzyści

    1. Zastanów się, czy spotkanie jest w ogóle potrzebne. Może wystarczy tylko przeprowadzić rozmowę telefoniczną, telekonferencję lub wymianę listów (e-mail)?
    2. Ustal konkretny, jasny cel spotkania. W czasie spotkania trzymaj się tego celu. Nie dopuszczaj do zbędnych dyskusji na tematy niezwiązane z tym celem.
    3. Czy spotkanie nie będzie kolidowało z ogólnymi planami pracy organizacji. W każdej firmie są okresy czasu w ciągu roku, w których jest wyjątkowo dużo pracy (pisanie raportów i podsumowań, liczne szkolenia i delegacje, itp.) – w takim okresie należy minimalizować liczbę spotkań.
    4. Najlepszy czas na spotkania to godziny 9-11. Wcześniej jesteśmy jeszcze zaspani, później głodniejemy, a po obiedzie znów chce się nam spać. Jeżeli chcesz (musisz) spotkać się po obiedzie, zrób to dwie godziny po jedzeniu i przygotuj dodatkowe dzbanki z kawą – może być potrzebna uczestnikom dla rozbudzenia się. Unikaj spotkań w porze wieczorowej – pracownicy najprawdopodobniej będą już zmęczeni całym dniem pracy; a w szczególności w piątkowe popołudnia – pracownicy będą myśleli już o weekendzie.
    5. Zaproś tylko zainteresowane osoby, które muszą wiedzieć co było na spotkaniu lub będą miały jakiekolwiek znaczenie dla spotkania. Czym mniej osób, tym spotkanie zakończy się szybciej i będzie bardziej efektywne.
    6. Ogranicz czas spotkania do koniecznego minimum. Długie spotkania natomiast podziel na części z niewielkimi przerwami między nimi. W czasie spotkań całodniowych zorganizuj dłuższą przerwę obiadową.
    7. Przygotuj zawczasu miejsce spotkania: miejsca siedzące i ich układ, komputer, projektor, tablicę lub flipchart.
    8. Zastanów się, czy nie lepiej byłoby zorganizować takie spotkanie poza firmą. Ma to służyć “oderwaniu się od codzienności” i często skutkuje rewelacyjnymi pomysłami, na które nikt by nie wpadł w czterech ścianach sali konferencyjnej w firmie.
    9. Poinformuj uczestników ok. 2 tygodni przed spotkaniem o terminie i miejscu. Każdy wówczas będzie miał wystarczająco czasu aby wpisać sobie to spotkanie do kalendarza lub zaproponować ci i ustalić inny termin.
    10. Roześlij uczestnikom plan spotkania i listę tematów do poruszenia. Pozwól, aby każdy mógł się z nimi zapoznać i przygotować do dyskusji. Może ktoś zasugeruje ci, że warto byłoby poruszyć jeszcze jakiś, inny temat.
    11. Przed rozpoczęciem poproś uczestników, aby wyłączyli telefony komórkowe i zamknęli laptopy jeżeli nie będą potrzebne podczas spotkania.
    12. Spotkanie rozpocznij od spraw krótszych i mniej istotnych. Będzie to rozgrzewka dla umysłów wszystkich uczestników. “Załatw” je szybko i sprawnie, a później przejdź do spraw istotniejszych, przy których może rozwinąć się dłuższa dyskusja.
    13. Podczas spotkania zapisuj wszystkie pojawiające się pomysły – być może w trakcie spotkania je pamiętasz, ale już chwilę po zakończeniu może być ci trudno je przytoczyć z głowy.
    14. Podsumuj każde spotkanie na zakończenie. Powtórz, co każdy z uczestników obiecał zrobić i czym się zająć.
    15. Każdy uczestnik spotkania po spotkaniu powinien otrzymać na skrzynkę e-mailową podsumowanie spotkania.

    Prawa rządzące życiem

    zasada Petera: w organizacji hierarchicznej  każdy awansuje, aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji

    prawo Parkinsona: każde zadanie rozrasta się, by szczelnie wypełnić czas przeznaczony na jego wykonanie

    prawo Hofstadtera: zadanie zawsze zajmuje więcej czasu, niż myślisz

    prawo banału Parkinsona: czas poświęcony na dyskutowanie zagadnienia jest odwrotnie proporcjonalny do jego istotności

    prawo Sayer’a: w dowolnej dyskusji intensywność emocji jest odwrotnie proporcjonalna do wagi poruszanych kwestji

    syndrom studenta: co masz zrobić dziś, zrób najwcześniej pojutrze

    zasada Pareto: 80% skutków wywołanych jest przez 20% zdarzeń

    prawo Maes-Gerreau: zdaniem wizjonerów rewolucja wybuchnie w ich 70. urodziny

    Jak nie zgadzać się z szefem?

    Oto 6 zasad profesjonalnego niezgadzania się ze swoim szefem:

    1. Nie zgadzaj się z szefem tylko w cztery oczy.
    2. Nigdy nie mów „nie zgadzam się” – wyraź oględniej swoje odmienne zdanie.
    3. Zgłaszanie podczas burzy mózgów pomysłów sprzecznych z poglądami szefa nie jest niezgadzaniem się z nim.
    4. Nie zgadzaj się wcześniej, a nie później.
    5. Nie zgadzaj się podczas planowania, a nie podczas działania.
    6. Niezgadzanie się za plecami szefa, w gronie współpracowników lub osób trzecich, jest nieetyczne i nieprofesjonalne.

    (na podstawie: http://biz.blox.pl/2010/07/Profesjonalne-niezgadzanie-sie-z-szefem.html)