Tym razem konfrontacja przeszłości z teraźniejszością. Wyobraźmy sobie taką sytuację: W dużym mieście budowana jest ulica (nazwijmy ją „Zamoyskiego”), która ma połączyć dwie dzielnice. Ma to być bardzo ważna ulica, dzięki której miasto będzie mogło się rozwijać. W dniu dzisiejszym następuje oddanie, z półrocznym opóźnieniem, do ruchu pierwszej połowy tej ulicy i to w dodatku jeszcze niedokończonej. Na przykład brakuje pasów, chodniki wymagają dokończenia, a sygnalizacja świetlna zsynchronizowania.Zastanówmy się jak tę sytuację zrelacjonują dziennikarze dzisiaj, a jak by to zrobili w PRL-u?
Relacja z czasów PRL-u:
Szanowni Państwo. W dniu dzisiejszym oddany do użytku został kolejny odcinek ulicy Zamoyskiego. Jest to bardzo ważna ulica łącząca dwie, prężnie rozwijające się dzielnice naszego miasta. Oddanie tego odcinka możliwe było dzięki ciężkiej pracy robotników: inżynierów, betoniarzy, mierniczych i innych. W otwarciu brali udział przedstawiciele najwyższych organów władzy wojewódzkiej. Przypadkowo zapytany na miejscu przechodzień był bardzo zadowolony z faktu otworzenia tej ulicy, ponieważ umożliwi mu ona szybsze dotarcie do pracy. Oby tak dalej i oby więcej tak dobrze budowanych dróg w naszym kraju.
Relacja współczesna:
W dniu dzisiejszym, z ponad półrocznym opóźnieniem, oddany został do użytku kolejny odcinek ulicy Zamoyskiego. Opóźnienie wynikło z błędów, jakie pojawiły się w planach oraz z problemów finansowych. Co prawda ulicą można już przejechać, ale prowadzi ona jak na razie do nikąd, ponieważ oddany odcinek jest zaledwie połową całej ulicy. Termin oddana całości nie jest obecnie bliżej znany. Nie polecamy korzystania z tej ulicy, ponieważ źle zsynchronizowana sygnalizacja świetlna powoduje tutaj ogromne korki, a brak namalowanych pasów i przejść dla pieszych może poskutkować wypadkiem. Tak w ogóle to całość jest źle zbudowana i jest bardzo prawdopodobne, że niedługo zacznie pękać asfalt, a w chodnikach zrobią się nierówności, w których w czasie deszczu będzie zbierała się woda.