Czy jesteś dobrym pracownikiem?

Dokonaj samooceny „czy jesteś dobrym pracownikiem” odpowiadając na poniższe pytania. Bez obawy – nie ma punktów, nie ma ocen; ale odpowiadaj szczerze.

Nastawienie na własny rozwój, podnoszenie kwalifikacji i wiedzy specjalistycznej — Jaka jest Twoja zdolność i skłonność do uczenia się, uzupełniania wiedzy oraz podnoszenia kwalifikacji tak, aby zawsze posiadać aktualną wiedzę, która warunkuje odpowiedni poziom merytoryczny realizowanych zadań?

Rzetelność — Jak wnikliwe rozpoznajesz sytuację przy wykorzystaniu dostępnych źródeł? Czy prezentujesz dane, fakty i informacje gwarantujące wiarygodność?

Terminowość — Na ile dbasz o przestrzeganie terminów określonych przepisami, dotyczących wykonywanych zadań? Czy wywiązujesz się z zadań w wyznaczonym przez przełożonego terminie? Czy wykonujesz obowiązki bez zbędnej zwłoki?

Umiejętność stosowania odpowiednich przepisów — Jaka jest Twoja znajomość przepisów niezbędnych do właściwego wykonywania obowiązków wynikających z opisu stanowiska pracy? Czy umiejętnie stosujesz właściwe przepisy w zależności od rodzaju sprawy? Na ile rozpoznajesz sprawy, które wymagają współdziałania ze specjalistami z innych dziedzin?

Planowanie i organizowanie pracy — Czy potrafisz planować działania i organizować pracę w celu wykonania powierzonych zadań? Czy precyzyjne określasz cele, odpowiedzialności oraz ramy czasowe działania? Czy i jak sprawnie ustalasz priorytety działania? Czy efektywnie wykorzystujesz czas? Czy tworzysz szczegółowe i możliwe do realizacji plany krótko- i długoterminowe?

Komunikatywność — Czy potrafisz budować kontakt z inną osobą, przez: okazywanie poszanowania drugiej stronie, próbę aktywnego zrozumienia jej sytuacji, okazanie zainteresowania jej opiniami, umiejętność zainteresowania innych własnymi opiniami?

Zarządzanie informacją (dzielenie się informacjami) — Czy pozyskujesz i przekazujesz informacje, które mogą wpływać na planowanie lub proces podejmowania decyzji, przez: przekazywanie posiadanych informacji osobom, dla których informacje te będą stanowiły istotną pomoc w realizowanych przez nie zadaniach; uzgadnianie planowanych zmian z osobami, dla których mają one istotne znaczenie?

Zarządzanie personelem — Czy potrafisz motywować pracowników do osiągania wyższej skuteczności i jakości pracy, przez: zrozumiałe tłumaczenie zadań, określanie odpowiedzialności za ich realizację, ustalanie realnych terminów ich wykonania oraz określenie oczekiwanego efektu działania; komunikowanie pracownikom oczekiwań dotyczących jakości ich pracy; rozpoznawanie mocnych i słabych stron pracowników, wspieranie ich rozwoju w celu poprawy jakości pracy; określanie potrzeb szkoleniowo-rozwojowych; traktowanie pracowników w uczciwy i bezstronny sposób, zachęcanie ich do wyrażania własnych opinii oraz włączanie ich w proces podejmowania decyzji; ocenę osiągnięć pracowników; dopasowanie indywidualnych oczekiwań pracowników dotyczących własnego rozwoju do potrzeb projektu; inspirowanie i motywowanie pracowników do realizowania celów i zadań projektu; stymulowanie pracowników do rozwoju i podnoszenia kwalifikacji?

Zorientowanie na rezultaty pracy — Czy osiągasz zakładane cele i doprowadzasz działania do końca, przez: ustalanie priorytetów działania; identyfikowanie zadań krytycznych, szczególnie trudnych, mogących mieć przełomowe znaczenie; określanie sposobu mierzenia postępu realizacji zadań; przyjmowanie odpowiedzialności w trakcie realizacji zadań i wywiązywanie się z zobowiązań; zrozumienie konieczności rozwiązywania problemów oraz kończenia podjętych działań?

Podejmowanie decyzji — Czy podejmujesz decyzje w sposób bezstronny i obiektywny, przez: rozpoznawanie istoty problemu oraz określenie jego przyczyn; podejmowanie decyzji na podstawie sprawdzonych informacji; rozważanie zarówno krótko-, jak i długoterminowych skutków podejmowanych decyzji; podejmowanie decyzji w złożonych lub obarczonych pewnym ryzykiem sprawach; podejmowanie decyzji obarczonych elementem ryzyka po uprzednim zbilansowaniu potencjalnych zysków i strat?

Radzenie sobie w sytuacjach kryzysowych — Jak pokonujesz sytuacje kryzysowe? Jak rozwiązujesz skomplikowane problemy? Czy stosujesz: wczesne rozpoznawanie potencjalnych sytuacji kryzysowych; szybkie działanie mające na celu rozwiązanie kryzysu; dostosowywanie działania do zmieniających się warunków; wcześniejsze rozważanie potencjalnych problemów i zapobieganie ich skutkom; informowanie wszystkich, którzy będą musieli zareagować na kryzys; wyciąganie wniosków (nauki) z sytuacji kryzysowych tak, żeby można było w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji; skuteczne działanie (także) w okresach przejściowych lub wprowadzania zmian?

Myślenie strategiczne — Czy tworzysz plany lub koncepcje realizowania celów w oparciu o posiadane informacje, przez: ocenianie i wyciąganie wniosków z posiadanych informacji; zauważanie trendów i powiązań między różnymi informacjami; identyfikowanie fundamentalnych dla projektu potrzeb i generalnych kierunków działania; przewidywanie konsekwencji w dłuższym okresie czasu; przewidywanie długoterminowych skutków podjętych działań i decyzji; planowanie rozwiązywania problemów i pokonywania przeszkód; ocenianie ryzyka i korzyści różnych kierunków działania; tworzenie strategii lub kierunków działania zwiększających skuteczność; analizowanie okoliczności i zagrożeń?

Po co organizować zebrania okresowe?

Organizowanie okresowych (najczęściej i najlepiej cotygodniowych) zebrań w zespołach pracujących nad jakimś, wspólnym projektem ma kilka zadań:

Zadania informacyjne

  • przekazanie aktualnych informacji dotyczących organizacji, zespołu i pracowników

Zadania motywujące

  • (pracownik) „wiem, że będę musiał sprawozdać z tego co robiłem, więc mam motywację do pracy, aby na zebraniu nie powiedziano że nic nie zrobiłem”
  • (pracownik) „czym więcej zrobię, tym z większej liczby rzeczy będę mógł się pochwalić”

Zadania konsultacyjne

  • (pracownik) „nie wiem jak to zrobić, ma jakiś kłopot – zapytam się o poradę kogoś na zebraniu”
  • (kierownik) „nie wiem czy mój zespół poradzi sobie z tym zadaniem lub nie wiem jak rozdysponować zadania pomiędzy pracowników – porozmawiam z nimi na zebraniu”
  • (kierownik) „pojawił się konflikt pomiędzy aktualnie wykonywanymi zadaniami, wcześniej zaplanowanymi, a nowozleconymi przez przełożonych wyższego szczebla – przedyskutuję sprawę ze swoimi podwładnymi”

Zadania koordynujące

  • (kierownik) „zobaczę kto co zrobił, jaki jest stan prac”
  • (kierownik) „skontroluję, czy dobrze poprzydzielałem zadania”

Nie polecam… udzielania darmowych porad

Temat udzielania darmowych porad poruszyłem już jakiś czas temu we wpisie Nie polecam. Dzisiaj chciałbym do tego dodać jeszcze kilka swoich spostrzeżeń:

Po pierwsze, jeżeli ktoś prosi mnie o poradę, to najwyraźniej uważa moje zdanie za cenne i wartościowe. A za rzeczy cenne trzeba żądać odpowiedniej zapłaty.

Po drugie, jeżeli ktoś uzyska ode mnie jakąś poradę bezpłatnie, to jaką będę miał gwarancję, że nie wykorzysta jej w celach zarobkowych i sam nie uzyska za nią zapłaty? Czyli może zarabiać na moich pomysłach i moich wysiłkach.

Po trzecie, darmowa wiedza wydaje się być mniej doceniana. Ja się namęczę, aby przygotować i przekazać poradę, a jej odbiorca i tak zrobi to po swojemu.

Po czwarte, podejście do osób udzielających darmowych porad jest mniej zobowiązujące: z płatnej lekcji lub płatnej konsultacji ciężej zrezygnować – bo pieniądze przepadną, a gdy oferuje się coś bez pobierania opłat – to (powszechnym jest opinia, że) można termin takiego spotkania dowolnie zmieniać, przesuwać w przyszłość, przekładać. Osoby udzielające porad odpłatnie odbierane są za bardziej profesjonalne.

Oczywiście nie można kategorycznie powiedzieć „STOP” wszystkim bezpłatnym poradom: Nie wyobrażam sobie, że własnej żonie będę wyceniał poradę dotyczącą wzięcia parasola lub nie. Albo, że matka będzie prosiła o zapłatę od córki za poradę dotyczącą ugotowania zupy pomidorowej.

Zawsze powinien istnieć krąg osób z którymi pozostaje się w bliskich stosunkach lub osób szczególnie zasłużonych dla nas lub osób, w które chce się „zainwestować” z różnych powodów. Przed udzielaniem bezpłatnych porad osobom z tego grona nie powstrzymuję (się i innych osób).

Dwa błędy autoprezentacji

Mówienie co się zrobi, a nie to co się zrobiło – plany (szczególnie te bez pokrycia) snuć może każdy, ale pochwalić się sensowymi i doniosłymi osiągnięciami – mogą tylko nieliczni.

Wytykanie błędów u przeciwników, a nie podkreślanie własnych zalet – o błędach mówić łatwo, bo błędy popełnia każdy (może tylko ten nie popełnia błędów, co nic nie robi, o ile „nic nierobienie” nie jest traktowane jako błąd); a rzeczy niezwykłe, warte wspomnienia – zdarzają się rzadko.

 

Kawa, zielona herbata… i to wszystko nie pomaga

„Jak to jest, piję kubki kawy, szklanki zielonej herbaty, puszki napojów energetyzujących, a ciągle nie mogę się skupić nad pracą, ciągle nie mogę wejść na »wyższe obroty« i pomimo, że jestem wypoczęty działam jakbym przeniósł tonę węgla?” – żali mi się mój znajomy.

A ja mu odpowiadam:

To, że pijesz różne napoje lub zażywasz różne środki farmaceutyczne na zwiększenie koncentracji, nie oznacza, że będziesz lepiej skupić. To nie jedyny wyznacznik efektywnej pracy. Równie ważne, o ile nie ważniejsze są dwa inne czynniki:

  1. dobry stan zdrowia, w tym właściwe żywienie,
  2. odpowiednie otoczenie pracy.

Ten pierwszy punkt jest chyba oczywisty i nie wymaga komentarza: osobie chorej trudniej jest się skupić a wykonywanie prostych czynności sprawia kłopot. Już nawet zwykły katar może zniechęcić do robienia czegokolwiek.

Ale o tym drugim punkcie często się zapomina. No bo co z tych wszystkich wspomagaczy przyjdzie, jeżeli pracuje się na niewygodnym krześle lub w hałasie. Nieprzewietrzone pomieszczenie pracy, zbyt niska lub zbyt wysoka temperatura też wpływają niekorzystnie.

Wiele osób pracuje w domu, na kanapie, przykryci kocykiem, z laptopem na kolanach. No i niby wszystko jest dobrze, tylko że tak jakoś sennie… oczka się zamykają. A jak się nie zamykają, to ciągle kocyk się marszczy i uwiera, albo koty wchodzą na głowę…

Tak więc nie tylko stan nas samych ale również otoczenia w jakim się znajdujemy ma ogromny wpływ na efektywność wykonywanych zadań.

Mam za mało czasu, cz. 2

Kontynuując wpis „Mam za mało czasu” chciałbym podać jeszcze trzy przyczyny dlaczego niektórzy ludzie nie wyrabiają się z powierzonymi im zadaniami:

Lęk przed wykonaniem czynności. Zdarza się, że osoba ogólnie bardzo dobra w tym co robi i odpowiednia na zajmowanym stanowisku ma jakiś, wewnętrzny opór przed wykonywaniem pewnego rodzaju czynności. Co gorsza często trudno podać przyczynę tego lęku (przez co trudno z nim walczyć/leczyć).

Na przykład osoba starsza może nie lubić wysyłania listów e-mail. Woli ona zadzwonić lub spotkać się osobiście, niż napisać list elektroniczny. We współczesnym świecie droga e-mail-owa jednak jest często jedynym kanałem kontaktu z drugą osobą – chociażby wtedy, gdy ta druga osoba znajduje się za granicą, więc nie ma jej w swoim biurze.

Wówczas zamiast wykonać czynność której się boimy i mieć sprawę wyjaśnioną próbujemy problem obejść innymi metodami: dłuższymi lub mniej skutecznymi.

Brak umiejętności przyznania się do błędu. Problem dość powszechny, a notorycznie powtarzany. Każdemu zdarza się popełnić błąd, jednak o jakości człowieka nie świadczy to, w jak krótkim czasie udało się ten problem rozwiązać, lecz to czy osoba ta była w stanie przyznać się do błędu.

Bardzo często próby samodzielnego rozwiązania takiej sytuacji kończą się serią mało zgrabnych zabiegów, niepełnych, okrążających problem. W większości przypadków starając się samemu pozbyć się błędu przeoczamy najprostsze i najoczywistsze rozwiązania; kręcimy się bezskutecznie w kółko… czas leci, a zadanie pozostaje niezakończone.

Wygórowana opinia o sobie. Przerysowanie swoich cech i wykreowanie zbyt wyidealizowanego obrazu o sobie może sprawiać wiele kłopotów. Współpracownicy widząc, że (mówimy, że) dużo wiemy i dużo umiemy zgłaszają się do nas po porady i zlecają nam zadania, z którymi nie radzimy sobie. A wszystko zaczyna się najczęściej od zawyżenia w CV posiadanych zdolności i umiejętności.

Na przykład podając, że posiada się bardzo dobrą znajomość obsługi komputera, przełożony zaczyna zlecać nam wykonywanie czynności wymagającej takich umiejętności. Jednakże faktyczny stan wiedzy powoduje, że godzinami dążymy do rozwiązania zadania, poszukujemy porad jak sobie z nim poradzić lub stosujemy inne metody bardziej czaso- i energochłonne metody. Zadania pozostają nie wykonane, a na liście pojawiają się już nowe.

Będę dłubał po cichu i nikomu nie powiem

W Polskich naukowcach spostrzegam dziwną (jak dla mnie) mentalność:  Robią oni coś ciekawego, innowacyjnego, unikatowego, ale nikomu o tym nie powiedzą. Nie opowiadają o swoich osiągnięciach, bo jak twierdzą „jeszcze niczego konkretnego nie zbudowali, że są to ciągle testy i fazy konstrukcyjne”. Rozumiem, że chcą oni ochronić swój pomysł przed wykradnięciem przez wielkie, zagraniczne firmy. Zgadzam się.

Ale nie chodzi tutaj o upublicznianie szczegółów technicznych, tylko o podawanie do wiadomości ogólnych informacji o tym co się przygotowuje, jakie to fajne rzeczy są wymyślane, do jakich niestandardowych celów można je wykorzystać, jakie są zalety tego urządzenia, technologii lub procedury. Uważam osobiście, i potwierdzają to wyniki nie raz przeprowadzonych badań i obserwacji, że „wpuszczanie” od czasu do czasu do mediów krótkich notek na temat prowadzonych prac i odkryć ma tylko same zalety:

  • społeczeństwo dowiaduje się:
    • że taka, a taka rzecz jest wymyślona,
    • że została ona wymyślona właśnie w Polsce,
    • że będzie można ją wykorzystać w takim, a takim celu,
    • że Polscy naukowcy (jednak) mają potencjał i pomysły;
  • natomiast przedsiębiorcy zauważają:
    • że (pomimo najróżniejszych, często nieprzychylnych, opinii na temat polskiej nauki) może warto zwrócić się do polskich naukowców i badaczy,
    • że może mają oni coś ciekawego do zaoferowania,
    • że może warto w nich zainwestować (zasponsorować).

Dzięki takiemu, odpowiednio prowadzonemu rozgłosowi (czyt. akcji promocyjnej), można znaleźć osoby chętne do współpracy oraz zdobyć klientów zanim jeszcze będziemy posiadali gotowy produkt.

Siedzenie w laboratorium i dłubanie po cichu w swoich pomysłach, bez zewnętrznego nacisku jest ponadto mało motywujące: „zrobię to zrobię, nie zrobię to nie zrobię”, czas leci a efektów nie ma i zanim się spostrzeżemy ktoś inny wpada na taki sam pomysł, opatentowuje go i zaczyna na nim zarabiać, a my zostajemy z tyłu.

Dlatego każdy zespół badawczy, każdy naukowiec, wynalazca powinien co pewien czas udostępniać informacji na temat tego, czym mógłby się pochwalić i jakie posiada zalety.

Motywacja do pracy

Co nas motywuje do pracy? Chyba najczęściej wymienia się: dobrą płacę, miłą atmosferę w pracy, możliwość awansu oraz otrzymywanie dodatków (np. telefon lub laptop służbowy, premie uznaniowe, kupony do kina lub na basen, siłownię). Jest jednak jeszcze jedna rzecz, o której zazwyczaj się zapomina.

Gdyby pracownik nie wiedział, że to co robi można robić lepiej, robiłby to dalej tak jak to robi. Gdyby żył w nieświadomości, że można coś poprawić lub ulepszyć nie zwracałby na to uwagi. Ale gdy wie (na podstawie chociażby doświadczeń z poprzednich miejsc pracy), że można usprawnić czynności jakie wykonuje i procedury jakie wykorzystuje, to naturalnym jest że dąży do tego usprawnienia.

Jednakże, gdy pracodawca nie chce usprawniać (nie chce wprowadzić usprawnień w życie, bo się ich boi, przyzwyczaił się do stanu obecnego, nie wie jak zastosować zmiany lub nie widzi potrzeby ich wprowadzania), to jest to dla pracownika niezmiernie demotywujące. Pracownik wiedząc, że można coś zrobić lepiej zaczyna się męczyć z aktualnymi metodami pracy.

Przyzwyczajenia i rutyna

Każdy w swoim życiu ma wiele przyzwyczajeń i wiele czynności wykonuje rutynowo. Przyzwyczajamy się ponieważ tak jest nam wygodniej; bo z przyzwyczajeniami żyjemy szybciej i łatwiej. Wpadając w rutynę działamy niemal automatycznie i nie tracimy czasu na zastanawianie się nad wykonywanymi zadaniami. Na przykład każdy z rana ma swój poranny rytuał w łazience: obmyć twarz, obmyć zęby, ogolić się, uczesać się… Dzięki „zaprogramowaniu w sobie” kolejnych ruchów wychodzimy z łazienki szybciej i nie martwimy się, że o czymś zapomnieliśmy.

Jednakże zawsze trzeba myśleć co się robi. Nie trzeba się oczywiście zastanawiać nad każą fazą czynności (bo wówczas nie będą to czynności wykonywane z przyzwyczajenia), ale trzeba myśleć co się robi. Weźmy na przykład taką sytuację: Asia jeździ do pracy od 10 lat samochodem tą samą trasą. Jednak któregoś dnia, z powodu robót drogowych zmienia się organizacja ruchu: na jednym ze skrzyżowań wprowadzony zostaje zakaz skrętu w prawo. Asia nie zwraca uwagi na znaki, jedzie z przyzwyczajenia w prawo… i wjeżdża do wykopu.

Ale tego przejścia podziemnego jeszcze wczoraj tutaj nie było...

Trzeba też stosować filozofię kajzen wywodząca się z japońskiej kultury i praktyki zarządzania. W myśl tej filozofii wykonując różne zadania należy pamiętać o niekończącym się procesie ulepszania i ciągłego doskonalenia: tak, przyzwyczaiłem się robić to w taki a taki sposób, ale może można coś poprawić, coś ulepszyć, aby robić to lepiej, szybciej i łatwiej. Weźmy chociaż taki przykład: pewna pani Krysia, księgowa, przez wiele lat pracy stosowała kalkulator i kartkę papieru. Na pięć lat przed odejściem na emeryturę szef kupił jej komputer z najnowszym oprogramowaniem do fakturowania. Ale pani Krysia nie chciała wykorzystywać komputera, bo przyzwyczaiła się do kalkulatora. Nie zauważyła (albo nikt jej nie pokazał), że stosowanie komputera mogłoby jej znacząco ułatwić pracę i wyeliminować pomyłki.

A ja ciągle piszę na maszynie i też używam tych skrótów klawiaturowych.

Wyszukiwanie problemów

Często spotykam się z opinią, że w czasie rozmyślań nad jakimś zagadnieniem czy też projektem wyszukuję problemów, że zamiast myśleć optymistycznie, na zasadzie „uda się”, cały czas myślę pesymistycznie…

Należy jednak zauważyć, że są dwa typy ludzi wyszukujących problemów, których (przy zbyt pochopnej ocenie) można łatwo pomylić:

pesymiści przewidujący optymiści
  • mówią „to nie może się dobrze skończyć…”, „to nie wyjdzie, bo…”, „może być problem w…”, „tak się tego nie uda zrobić, bo…”, „to się zakończy porażką…”
  • widzą świat tylko w czarnych barwach
  • uważają, że realizacja każdego projektu napotka na same trudności
  • uważają, że nie warto aż tyle inwestować, bo i tak nie wyjdzie
  • do wszystkiego podchodzą tak, jakby z góry było założone, że nie wyjdzie, że na drodze do realizacji będzie napotykało się jedynie same przeszkody i przeciwności losu
  • wskazują przeszkody i trudności mogące pojawić się w realizacji projektu
  • precyzują te przeszkody
  • odszukują przyczyn tych przeszkód
  • proponują, podają możliwe rozwiązania
  • dają do myślenia innym członkom zespołu (często wskazanie jednego problemu umożliwia „odkrycie” innych pułapek czyhających w trakcie realizacji projektu)
  • przez nich realizacja projektu stoi w miejscu a w zespole panuje atmosfera przygnębienia, marazmu i niezadowolenia
  • dzięki nim realizacja posuwa się do przodu oraz unika się niespodziewanych trudności i zaskoczeń (można im zawczasu zaradzić)

Ja niewątpliwie należę do tej drugiej grupy, przewidujących optymistów.