Jakie nadać imię dziecku?

Wiele lat temu moja dziewczyna udzielała korepetycji z historii i języka polskiego dla wietnamskiego rodzeństwa. Zgodnie z ich zwyczajem, wynagrodzenie wypłacał ich ojciec jej mamie. Niestety pierwsza wypłata dotarła po wielu tygodniach: przyczyną było następujące nieporozumienie.

Gdy ojciec dzieci zadzwonił do drzwi rozpoczęła się rozmowa między nim a mamą mojej dziewczyny:

  • Kim Pan jest? – zapytała mama
  • Kim jestem – przedstawił się kulturalnie ojciec dzieci
  • No ale kim Pan jest? – zapytała ponownie podenerwowana mama
  • Tak, tak; Kim jestem – odpowiedział z pełna kulturą ojciec dzieci

Mama trzasnęła drzwiami grożąc Kimowi Nguyen wezwaniem Policji.

Czy jesteś (już) fizykiem?

Duża liczba zadań jaką mają do wykonania fizycy, wiąże się ze stresem i brakiem snu. Z tego powodu studenci fizyki często zapominają (albo przypadkowo, albo dzięki mechanizmowi obronnemu, albo celowo) kim w rzeczywistości są. Z tego powodu, jako student fizyki, przygotowałem małą listę wskaźników, które mają pomóc nam wszystkim przypomnieć sobie kim w rzeczywistości jesteśmy.

Jeżeli…

  • nie masz wolnego czasu – i potrafisz wyprowadzić na to ścisły dowód matematyczy;
  • cieszysz się jeżeli coś jest trudne do wykonania;
  • znasz rachunek wektorowy, ale nie pamiętasz jak się dzieli;
  • chichoczesz kiedykolwiek ktoś powie „siła centryfugalna”;
  • używasz wszystkich prostych funkcji na Twoim kalkulatorze graficznym;
  • patrząc w lustro, widzisz studenta fizyki;
  • podczas słonecznej pogody, pracujesz przy komputerze;
  • często wygwizdujesz melodię z „MacGyver”-a;
  • odrabiasz prace domowe w piątkowe wieczory;
  • umiesz scałkować kurczaka i obliczyć pochodną z wody;
  • myślisz po „matematycznemu”;
  • boisz się popatrzeć na cokolwiek ponieważ możesz zniszczyć funkcję falową tej rzeczy;
  • masz zwierzaka nazwanego po jakimś naukowcu;
  • śmiejesz się z dowcipów o matematykach;
  • wymiar sprawiedliwości aresztuje Cię za wykonywanie eksperymentów z kotem Schrödingera;
  • potrafisz przetłumaczyć język angielski na binarny;
  • nie pamiętasz co jest za drzwiami z napisem „Wyjście” w laboratorium;
  • zabierasz ze sobą na spacer kurtkę w środku lata, ponieważ w laboratorium masz czynnik chłodzący;
  • jesteś całkowicie uzależniony od kofeiny;
  • unikasz robienia czegokolwiek ponieważ nie chcesz przyczynić się do ewentualnej śmierci wszechświata;
  • kiedy twój profesor pyta się gdzie jest twoja praca domowa, żalisz się, że jej pęd jest sprecyzowany tak dokładnie, iż zgodnie z zasadą Heisenberga, może ona być gdziekolwiek we wszechświecie;
  • ośrodek zabawy i radości w twoim mózgu rdzewieje się z powodu nieużywania;
  • kształt konia przybliżasz kulą, aby można było łatwiej wykonywać obliczenia;
  • wiesz o co chodzi w więcej niż pięciu z wymienionych tutaj wskazówek;
  • zrobisz kserokopię tej listy i powiesisz ją na drzwiach do pokoju

…jest duże prawdopodobieństwo, że (już) jesteś fizykiem.

Jeżeli te wskazówki dotyczą Ciebie, to jest to dobry powód aby zakwalifikować się do grupy studentów fizyki. Sądzę, że to wyjaśnia wszystkie niejasności.

Czy jest gdzieś Święty Mikołaj?

1.

Żaden ze znanych gatunków reniferów nie potrafi latać. Ale jest jeszcze 300.000 innych sklasyfikowanych gatunków żyjących organizmów, przy czym większość z nich to insekty i zarazki. Nie wyklucza to istnienia latających reniferów, które widział tylko Święty Mikołaj.

2.

Na świecie są 2 miliardy dzieci (wliczając tylko osoby poniżej 18 lat). Lecz nawet gdyby Święty Mikołaj nie wliczał Muzułmańskich, Hindu, Żydowskich i Buddyjskich dzieci, to redukuje to ilość oczekujących go dzieci do 15% całości – pozostaje jeszcze do obsłużenia 378 milionów pociech. Średnio licząc jest 31/2 dziecka w gospodarstwie domowym co daje 91,8 milionów domów. Przypuśćmy ponadto, że jest przynajmniej jedno grzeczne dziecko w każdym domu.

3.

Święty Mikołaj – dzięki różnym strefom czasowym i obrotom Ziemi oraz zakładając, że porusza się ze wschodu na zachód – ma 31 godzin, w czasie których musi rozdać prezenty. Daje to konieczność wizyty w 822,6 domów w ciągu jednej tylko sekundy. Czyli przy każdym Chrześcijańskim (i w dodatku grzecznym) dziecku Święty Mikołaj ma jedną tysięczną sekundy (1/1.000 sek) na zaparkowanie reniferów na dachu domu, wyskoczenie z sań, wskoczenie przez komin, rozłożenie prezentów pod choinką, zjedzenie ciasteczek pozostawionych dla niego, wdrapanie się z powrotem przez komin, załadowanie się do sań i przemieszczenie się do następnego domu. Przypuśćmy, że wszystkie te 98,1 milionów domów są równomiernie rozłożone na Ziemi (oczywiście wiemy, że nie jest to prawdą, ale dla uproszczenia obliczeń możemy założyć, że tak jest). Daje to odległość około 11/2 km pomiędzy nimi i łączną długość wyprawy Świętego Mikołaja na poziomie 150.000 km.

To znaczy, że sanie Świętego Mikołaja poruszają się z prędkością ponad 1000 km/sek – jest to 3000 razy więcej niż prędkość dźwięku w powietrzu. Dla porównania najszybszy, zbudowany przez człowieka wehikuł, to sonda kosmiczna Ulysses poruszająca się z prędkością 44,1 km/sek, a normalny renifer osiąga (w granicy swojej wytrzymałości) nie więcej niż 24 km/h.

4.

Rzeczy przewożone saniami Świętego Mikołaja to kolejna ciekawostka. Zakładając, że każde dziecko dostaje nie więcej niż średniego rozmiaru pudełko z klockami lego (niecały kilogram wagi), sanie musiałby by unieść ponad 320.000 ton, nie licząc samego Świętego Mikołaja, który jest niezmiennie opisywany jako posiadający nadwagę. Na ziemi renifer może pociągnąć przedmiot ważący nie więcej niż 135 kg. Gdyby renifery mogłyby pociągnąć nawet 10 razy więcej, potrzeba było by ich aż 214.000. Ta ilość reniferów zwiększaby masę naszego zaprzęgu do ponad 350.000 ton. Dla porównania – jest to cztery razy więcej niż waga statku Queen Elizabeth.

5.

350.000 ton poruszające się z prędkością 1000 km/sek powoduje ogromny opór powietrza – przez niego renifery nagrzałyby się do takiej temperatury jaką osiąga pokrycie promu kosmicznego wchodzącego w atmosferę. Pierwsza z przodu para reniferów absorbowała by 14.3 trylionów dżuli energii… w ciągu sekundy… każdy po kolei. Spowodowało by to, że prawie natychmiast rozsadziło by je w kuli ognia. To pociągnęło by eksplozję kolejnych reniferów i gigantyczny huk. Wszystkie renifery wyparowały by w czasie 4,26 tysięcznych sekundy. Święty Mikołaj poddany zostałby tymczasem sile odśrodkowej 17.500 razy większej niż siła przyciągania ziemskiego, co spowodowało by, że wyrzucony został by z sań z niewyobrażalną siłą.

Konkluzja: Jeżeli Święty Mikołaj kiedykolwiek mógł rozwozić prezenty, to już dawno nie żyje.

Autentyczne dialogi pilotów

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą…

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji – mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo…

Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
„Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje…”
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
„Zamknij się, umieraj jak mężczyzna”

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje…
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek…
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne…

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej…

Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.

Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował…

DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd „Guadeloupe” na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko.

Problemy techniczne

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku…

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie „utrzymaj wysokość” obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P: 3 karaluchy w kuchni.
O: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.

Powiedziano… usłyszano…

Rozmawia dwóch wykładowców:
— Miałem okropny sen. Śniło mi się, że zasnąłem na wykładzie, który prowadziłem!
— Oj, to okropny sen
— Na szczęście się obudziłem
— I co?
— Okazało się, że właśnie jestem na tym wykładzie.

Profesor: Czy ma Pan linijkę?
Student: Po co?
Profesor: Żeby Pana równo skreślić…

[o wyrażeniu nie doprowadzonym do ostatecznej postaci] Tam można jeszcze zabieg kosmetyczny dokonać, choć nie zawsze zabiegi kosmetyczne wychodzą na dobre.

Nie wygląd jest ważny, lecz charakter. A funkcja wykładnicza jest bardzo przyjemna.

Powoli! Niech mi pani nie podpowiada, bo i tak nie podzielę się z panią honorarium za wykład.

Państwo będą tutaj pracować jak mróweczki a ja zapoluję na dziennik.

Takie małe kamieniołomy matematyczne.

Wyjaśnienie nierówności trójkąta z punktu widzenia żony: gdy mąż po pracy (z punktu A) idzie prosto do domu (do punktu B), to jest to krótsza droga, niż kiedy najpierw idzie do baru (przez punkt C), a potem dopiero do domu: |AB| ≤ |AC| + |BC|

Nauczyciele matematyki to najgorsza zmora matematyki zaraz po stałej Feigenbauma.

Będziemy utrudniać, aby praca była łatwiejsza.

Tłumaczę im raz – oni nie rozumieją. Tłumaczę im drugi raz – oni ciągle nie rozumieją. Tłumaczę im trzeci raz – sam zrozumiałem.

Wykładowca po wykonaniu rysunku na tablicy i zaznaczeniu na nim „kilku” dodatkowych elementów: Mamy tu rysunek i jak widać: na nim nic nie widać.

Zróbmy na przykład przykład taki…

Żeby to zrozumieć trzeba to samemu rozrysować, aby to rozrysować trzeba to zrozumieć.

Po tych obliczeniach to co mi wyszło to nie wyszło jak miało wyjść.

Ten współczynnik jest taki, że zależy jaki będzie.

Wykładowca do studentów: Zauważmy, że nie wiemy jaki jest ten współczynnik… wiemy, ale państwo nie wiedzą.

Kompetencja wykładowcy (profesora) jest odwrotnie proporcjonalna do wielkości pisanych przez niego liter na tablicy.

To jest bardzo użyteczne urządzenie, ale ja nie wiem do czego ono może służyć.

Czyż wzór Taylora nie jest genialny? Patrzysz na twarz i widzisz czy ma krzywe nogi.

Jak bym to podniósł do kwadratu, to bym się musiał z tą dwójką pier…

funkcja i funkcja do niej odwrotna, czyli funkcja nic nie robiąca

Zastosowanie wzoru Maclaurina: obliczanie dziwnych funkcji w dziwnych punktach

Zanak „<” oznacza „mniejsze równe, ale nierówne”

x3 – x = 0: jest to równanie proste jak sznurek w kieszeni i można je rozwiązać na dwa sposoby: na chama lub ze wzorów Cardano

Definicja mnożenia [(a,b)*(c,d) = (ac+2bd,ab+ad)] jest dość głupia w sposób wyrafinowany

5>1 chyba, że ktoś ogląda reklamy to mu się popieprzy.
To wymaga małego komentarza: Swego czasu była reklama, że 5 litrów płynu do płukania tkanin jest tańsze od 1 litra takiego samego płynu. Chodziło o to, że te 5 litrów otrzymywało się z tańszego koncentratu.

Symbole matematyczne same w sobie wyglądają jak narzędzia tortur (i nierzadko do nich prowadzą).

Z egzaminu ustnego zwalnia wykładowca… po egzaminie ustnym.

Janek stwierdził, że najlepiej mu się rozmawia z osobami na odpowiednim poziomie (intelektualnym)… więc często mówi sam do siebie.

Na diagonali to co trzeba, a reszta to śmieci numeryczne na poziomie 10-16.

A: Czy coś w moich obliczeniach jest nie tak?
B: Nie, nic nie jest nie tak jak nie potrzeba.
C: Ja też nie stwierdziłem żadnych nieobecności niepoprawności.

Do wszelkich procesów w organiźmie potrzebna jest energia. Teraz gdy siedzicie potrzebujecie jej najmniej, bo nawet nie myślicie.

Podczas trwania jednego ze szkolnych koncertów pewien nauczyciel trafnie określił zachowanie uczniów: „Dobrze to oni się nie bawią, ale przynajmniej cicho siedzą!”

Liczby rzymskie

        1  I
        2  II
        3  III
        4  IV
        5  V
        6  VI
        7  VII
        8  VIII
        9  IX
       10  X
       20  XX
       30  XXX
       40  XL
       50  L
       60  LX
       70  LXX
       80  LXXX
       90  XC
      100  C
      200  CC
      300  CCC
      400  CD
      500  D
      600  DC
      700  DCC
      800  DCCC
      900  CM
   1 tys.  M
   2 tys.  MM
   3 tys.  MMM
   4 tys.  MV
   5 tys.  V
   6 tys.  VM
   7 tys.  VMM
   8 tys.  VMMM
   9 tys.  MX
  10 tys.  X
  20 tys.  XX
  30 tys.  XXX
  40 tys.  XL
  50 tys.  L
  60 tys.  LX
  70 tys.  LXX
  80 tys.  LXXX
  90 tys.  LC
 100 tys.  C
 200 tys.  CC
 300 tys.  CCC
 400 tys.  CD
 500 tys.  D
 600 tys.  DC
 700 tys.  DCC
 800 tys.  DCC
 900 tys.  CM