Jak mówić prawdę?

Oczywiście szczerze!

Ale co zrobić, gdy prawda nie jest dla nas korzystna?

Można powiedzieć prawdę, ale nie całą. Wystarczy przekazać tylko te fragmenty, które nie zaszkodzą naszemu dobremu imieniu. Tak jest łatwiej… Można też nieco przemyśleć sprawę i podać informacje nieznacznie przetworzone, ale ciągle prawdziwe.

Dla przykładu weźmy sytuację sprzed kilku dni:

Jak podały media jeden z lokalnych obiektów użyteczności publicznej boryka się z problemem zbyt małego parkingu dla petentów i gości, i stara się o zdobycie funduszy na jego rozbudowę. Jak podał dziennikarz obecny parking na 400 miejsc nie jest w stanie pomieścić wszystkich podjeżdżających samochodów, bo dziennie przyjeżdża ich ponad 1000!

Chmmm… Faktycznie 1000 to więcej niż 400, więc 1000 aut nie zmieści się na parkingu z 400-oma stanowiskami, więc pieniądze są potrzebne.

Tylko, że trochę przemilczane zostało, że te 1000 samochodów to łączna liczba w ciągu całego dnia: Postawili ankietera, który zliczał każdy samochód, nie zwracając uwagi na to na jak długo przyjeżdżał i czy czasem ten sam samochód nie przyjeżdżał kilka razy w ciągu dnia. W rzeczywistości mogło być tak, że w danej chwili na parkingu zajętych było niespełna 100 miejsc, a reszta stała pustych!

Wniosek: trzeba umieć czytać między wierszami i nie wierzyć bezmyślnie we wszystko co podają media. Oni działają właśnie na zasadzie sensacji – z mało istotnego tematu robią super wiadomość, tylko po to, aby przyciągnąć widzów, słuchaczy i czytelników.

Będę dłubał po cichu i nikomu nie powiem

W Polskich naukowcach spostrzegam dziwną (jak dla mnie) mentalność:  Robią oni coś ciekawego, innowacyjnego, unikatowego, ale nikomu o tym nie powiedzą. Nie opowiadają o swoich osiągnięciach, bo jak twierdzą „jeszcze niczego konkretnego nie zbudowali, że są to ciągle testy i fazy konstrukcyjne”. Rozumiem, że chcą oni ochronić swój pomysł przed wykradnięciem przez wielkie, zagraniczne firmy. Zgadzam się.

Ale nie chodzi tutaj o upublicznianie szczegółów technicznych, tylko o podawanie do wiadomości ogólnych informacji o tym co się przygotowuje, jakie to fajne rzeczy są wymyślane, do jakich niestandardowych celów można je wykorzystać, jakie są zalety tego urządzenia, technologii lub procedury. Uważam osobiście, i potwierdzają to wyniki nie raz przeprowadzonych badań i obserwacji, że „wpuszczanie” od czasu do czasu do mediów krótkich notek na temat prowadzonych prac i odkryć ma tylko same zalety:

  • społeczeństwo dowiaduje się:
    • że taka, a taka rzecz jest wymyślona,
    • że została ona wymyślona właśnie w Polsce,
    • że będzie można ją wykorzystać w takim, a takim celu,
    • że Polscy naukowcy (jednak) mają potencjał i pomysły;
  • natomiast przedsiębiorcy zauważają:
    • że (pomimo najróżniejszych, często nieprzychylnych, opinii na temat polskiej nauki) może warto zwrócić się do polskich naukowców i badaczy,
    • że może mają oni coś ciekawego do zaoferowania,
    • że może warto w nich zainwestować (zasponsorować).

Dzięki takiemu, odpowiednio prowadzonemu rozgłosowi (czyt. akcji promocyjnej), można znaleźć osoby chętne do współpracy oraz zdobyć klientów zanim jeszcze będziemy posiadali gotowy produkt.

Siedzenie w laboratorium i dłubanie po cichu w swoich pomysłach, bez zewnętrznego nacisku jest ponadto mało motywujące: „zrobię to zrobię, nie zrobię to nie zrobię”, czas leci a efektów nie ma i zanim się spostrzeżemy ktoś inny wpada na taki sam pomysł, opatentowuje go i zaczyna na nim zarabiać, a my zostajemy z tyłu.

Dlatego każdy zespół badawczy, każdy naukowiec, wynalazca powinien co pewien czas udostępniać informacji na temat tego, czym mógłby się pochwalić i jakie posiada zalety.

Elektron znaczy bursztyn

Warsztaty i wykład dla dzieci w ramach Uniwersytetu dla Dzieci organizowanego przez Szkołę Wyższą Psychologii Społecznej w Warszawie.

Data: 18 stycznia 2011

Tematyka: elektrostatyka, elektryczność i elektromagnetyzm.

Prowadzenie: Marcin Paweł Sadowski, Elżbieta Jamrozy.