Ogłoszenia kupna/sprzedaży mieszkania

Czy przeglądając oferty kupna/sprzedaży mieszkania/domu jesteśmy świadomi, co one w rzeczywistości przedstawiają? Czy potrafimy rozszyfrować o co chodzi autorowi, aby nie kupić kota w worku? Oto porcja „tłumaczeń”, która może w tym pomóc:

w mieszkaniu można poczuć klimat dawnych lat
…w mieszkaniu śmierdzi

budynek posiada oryginalne okna
…okna są drewniane, powypaczane i nieszczelne

mieszkanie znajduje się w prestiżowej/kultowej/zabytkowej dzielnicy
…budynek jest stary, z czasów PRL-u (kiedyś był szczytem luksusu i perełką architektoniczną, ale te czasy już minęły); cena 1 m2 jest wysoka; w okolicy jest gwar a z powodu hałasu ulicznego nie można w nocy zmrużyć oka

dom ulokowany jest w spokojnej okolicy
…są 3 kilometry od najbliższego przystanku autobusowego

mieszkanie ma dobre połączenia z centrum i innymi dzielnicami
…mieszkanie znajduje się przy skrzyżowaniu największych ulic w dzielnicy, przy najruchliwszym węźle komunikacyjnym

ma ciekawy układ pomieszczeń
…układ ścian projektował pijany architekt, a teraz pokoje są maksymalnie nieustawne

na klatce jest wielu, interesujących sąsiadów
…początkujący skrzypek, karateka, alkoholik, młode małżeństwo co noc „konsumujące” swój związek, właścicielka 10 kotów, domorosły chemik…

dom nie raz gościł wielu młodych i niezwykle interesujących ludzi
…urządzane były zakrapiane imprezki młodzieżowe

dom otoczony jest ogrodem pełnym bujnej roślinności
…wokół domu znajdują się nie wykarczowane i nie wyplewione od lat chaszcze, do uporządkowania których trzeba zaangażować cały batalion wojska z ciężkim sprzętem

Znajomi na gadu-gadu

Wiele osób przechwala się, że na liście kontaktów w gadu-gadu lub w innym komunikatorze ma ma tyle, a tyle kontaktów, i tu rzuca liczbą trzycyfrową. Ale czy ta liczba jest tak właściwie najważniejsza?

Nie przechwalaj się ilu to znajomych masz na liście kontaktów w gadu-gadu.
Pochwal się ilu z tych znajomych zna ciebie.

Gdy brakuje pomysłów…

Co się robi gdy brakuje pomysłów, nie ma sił, wena odeszła a gonią nas terminy i musimy przygotować kolejny artykuł lub odcinek informatora, nowe wydanie poradnikowego programu telewizyjnego lub dawno nie robiliśmy wpisu na naszym blogu? Oto kilka możliwości:

Podsumowanie, czyli przedstawienie jeszcze raz tego, co się już przedstawiło, tylko że tym razem w skrócie i wszystko na raz. Zazwyczaj wygląda to tak, że autor metodą kopiuj-wklej wycina fragmenty swoich poprzednich prac, łącząc je w całość i dodając jedno nowe zdanie na początku i jedno na końcu tworzy „nowe dzieło”. Często nazywane „całościowym podejściem do zagadnienia”.

Spis treści, czyli przypomnienie poprzednich artykułów lub wpisów (np. na blogu) i udostępnienie w jednym miejscu wszystkich linków do tych wpisów. Może to być też zbiór najlepszych utworów artysty wydanych na 5 CD raz pod nazwą „the greatest hits”, innym razem „najlepsze z najlepszych”, a jeszcze innym razem „pamiętacie te przeboje?”. Też często, lecz przesadnie nazywane „całościowym podejściem do zagadnienia”.

Reedycja, czyli nic innego jak wzięcie tego, co się kiedyś zrobiło i wciskanie publiczności, że to są nowości.

Powtórka z rozrywki, czyli przypomnienie tego, co kiedyś cieszyło się największą popularnością (miało najwięcej widzów, najwięcej komentarzy), często uzupełnione komentarzem jakieś znanej osobistości. Niekoniecznie rzeczy powtarzane mają największą (jakąkolwiek) wartość, a zaproszony gość jest kompetentny do komentowania.

Rocznica, czyli wymyślenie okazji, aby wszytko jeszcze raz powiedzieć, napisać lub pokazać. Może to być na przykład rocznica założenia bloga, jubileusz pisarza, okrągła (np. 47!) liczba lat pracy scenicznej artysty.

Odczekanie do sezonu wakacyjnego w czasie którego można do woli powtarzać wszystkie nieaktualne już seriale, wytarte filmy z ostatniego ćwierćwiecza, emitować programy poradnikowe „jak w lipcu dogrzewać mieszkanie piecykiem gazowym?” lub udzielać w programach przedpołudniowych rad Babci Geni „jak w czasie dni słonecznych nosić chustę na głowie chroniącą przed przegrzaniem głowy”.

Dlaczego realizacja projektów nie przebiega właściwie?

Przyczyny ogólne:

  • Zbytnio wyśrubowano ograniczenia odnośnie kosztów i czasu oraz wymagania odnośnie zadań do wykonania.
  • Przeprowadzono przed rozpoczęciem realizacji projektu zbyt mało analiz stanu bieżącego – nie otrzymano właściwego obrazu sytuacji rzeczywistej.
  • Przeprowadzono przed rozpoczęciem realizacji projektu zbyt dużo analiz stanu bieżącego – otrzymano zbyt wiele danych opisujących sytuację rzeczywistą, trudnych do przeanalizowania i wyciągnięcia sensownych wniosków; autorzy projektu „pogubili się” w liczbach.
  • Dobrano niewłaściwe osoby do realizacji projektu: te, które nie znają się na projekcie i mają problemy z wykonaniem najprostszego zadania; lub te, które znają się za bardzo na projekcie i zamiast realizować projekt wyszukują „dziury w całym”.

Przyczyny związane z czasem:

  • Nie wszystkie trudności i przerwy w realizacji projektu zostały przewidziane – w trakcie realizacji projektu pojawiło się ich więcej niż przewidywano, a ich rozwiązywanie zajęło dodatkowy czas.
  • Przewidziano zbyt mało czasu na wydarzenia nieprzewidziane, niespodziewane i przerywniki – autorzy planu realizacji projektu spodziewali się sytuacji dodatkowych, ale nie przewidzieli, że będzie ich aż tak dużo.
  • Przewidziano zbyt dużo czasu na wydarzenia nieprzewidziane, niespodziewane i przerywniki – autorzy planu realizacji projektu zabezpieczyli wystarczającą ilość czasu na sytuacje dodatkowe, ale wpisali w plan za dużo czasu na nie, przez co zespół realizujący projekt robi niepotrzebne zwłoki.

Przyczyny związane z kosztami

  • Niedoszacowano wymaganych kosztów projektu – zespół realizujący projekt chcąc zmieścić się w budżecie wykonuje zadania metodami zastępczymi, tanimi, przez co bardziej powolnymi lub mniej dokładnymi.

Przyczyny związane z zadaniami

  • Źle oszacowano konieczny lub/i wymagany nakład pracy: zazwyczaj niedoszacowany – „zarezerwowano” zbyt mało sił (pomimo dostępnych zapasów) do realizacji projektu, przeniesienie sił z innego projektu wymaga czasu i dodatkowego nakładu czasu i sił.
  • Źle oszacowano dostępny i możliwy do zastosowania nakład pracy: zazwyczaj przeszacowany – zespół realizujący projekt nie nadąża z pracami, nie ma wystarczających „sił przerobowych„ i dostatecznej ilości czasu.
  • Nie przewidziano wystarczającej liczby „kamieni milowych” lub „punktów kontrolnych” służących kontroli realizacji projektu – brak możliwości wyłapania na czas opóźnień i rozbieżności z planem realizacji projektu.
  • Przewidziano zbyt dużo „kamieni milowych” lub „punktów kontrolnych” służących kontroli realizacji projektu – zbyt dużo czasu przeznaczanych jest na kontrolowanie i niewiele pozostaje na samą realizację zadania.

Przyczyny związane z informacjami

  • Źle opracowano politykę informacyjną: do projektu wpływa zbyt mało istotnych informacji niezbędnych do realizacji projektu.
  • Źle opracowano politykę informacyjną: do projektu wpływa zbyt dużo informacji nieistotnych do realizacji projektu (zaśmiecają, blokują przepływ informacji).
  • Nie opracowano właściwie kanałów dystrybucji informacji: do niektórych członków zespołu pewne informacje nie docierają pomimo, że powinny, a inni otrzymują informacje im nie potrzebne.

    Jak podejmować decyzje?

    Jak podejmować decyzje, aby nie brać za nie odpowiedzialności?

    Odpowiedź: Należy podejmować je zespołowo. Zawsze można powiedzieć, że “ja to bym się zgodził na takie, a takie działanie, ale Pan Kowalski był przeciw”. Podejmując decyzje zespołowo można przenieść część odpowiedzialności z siebie na inne osoby z zespołu decyzyjnego.

    Delegacje

    Delegacje do innych miast nie są niczym specjalnym i nadzwyczajnym: pakujemy się szybko, bo to nie pierwszy nasz wyjazd; pociągi jeżdżą często i szybko; firma zwraca pieniądze za bilet. Ot po prostu dzień, dwa lub więcej w firmie, tylko tyle, że w innym mieście (lub nawet kraju).

    Nie wolno jednak przy tym zapominać o życiu prywatnym. Najważniejsza dla każdego pracownika powinna być rodzina: mąż lub żona i dzieci. I nie można czegokolwiek stawiać ponad nimi. Pracę się ma lub się nie ma; jest ta, a kiedyś może być inna. Natomiast ukochaną osobę, z którą chce się przeżyć do końca życia ma się tylko jedną i trzeba ją szanować.

    Nie chcę zostać źle zrozumiany: Nie chodzi mi o to, aby nie jeździć na delegacje. Bo jeździć trzeba, jeżeli jest taka potrzeba, taki zakres obowiązków i są z tego pieniądze. Chodzi mi o to, aby delegacje nie stały się odskocznią od rodziny, aby nie otrzymały rangi czegoś fajnego, swego rodzaju “prezentu”, na który czekamy z niecierpliwością i aby nie odliczać dni i godzin do wyjazdu na delegację, tylko powrotu z niej.

    Mam za mało czasu

    “Mam za mało czasu. Ledwo co przyszedłem do pracy, coś tam zrobiłem a już trzeba wychodzić i wracać do domu.” – mówi mój znajomy – “A jak wrócę, to też niewiele uda mi się zrobić, bo już trzeba iść spać, aby wyspać się na następny dzień.”

    Jakie mogą być przyczyny, że coraz częściej narzekamy na brak czasu? Oto moje propozycje:

    Niewłaściwa organizacja czasu. Nie potrafimy wybrać, która czynność jest ważniejsza, a która mniej, którą należy wykonać jako pierwszą, a którą można odłożyć na później. Zamiast zastanowić się chwilę i ustalić kolejność zabieramy się już, od razu za ich wykonywanie.

    Wykonywanie czynności zbędnych. Na przykład przychodzimy do pracy, włączamy komputer i zamiast od razu zabrać się za odpowiadanie na listy rozpoczynamy przeglądanie Internetu (np. co, kto napisał na swoich blogach i w serwisach społecznościowych).

    Przenoszenie pracy do domu i domu do pracy. Wykonywanie w pracy czynności zbędnych (niepotrzebne przeglądanie Internetu, plotkowanie…) powoduje, że nie wyrabiamy się z powierzonymi nam zadaniami, i aby uniknąć nagany ze strony szefa zabieramy je do domu. A w domu zamiast odpocząć i zregenerować siły przed następnym dniem pracy i/lub zamiast zająć się żoną/mężem i dziećmi “odrabiamy pracę domową”: piszemy raporty, odpisujemy na zaległe listy…

    Wszechobecne źródła informacji. Jesteśmy zalewani informacjami. Tych informacji, docierających do naszego mózgu jest tak dużo, że nie potrafimy ich wszystkich przetworzyć, nad nimi wszystkimi się zastanowić i je wszystkie wykorzystać. Często nadmiar informacji powoduje “zatkanie się” naszego umysłu – musimy zrobić chwilę przerwy, aby ochłonąć.

    Jedną z gorszych rzeczy jaka może przytrafić się pracownikowi to możliwość dostępu do poczty firmowej w domu lub przez telefon komórkowy. Wówczas będąc w drodze do domu zamiast myśleć o zakupach, pójściu do kina, spotkaniu się z przyjaciółmi, sprawdza on skrzynkę i odpisuje na listy. W domu jest to samo…

    Angażowanie się w zbyt wiele zadań. To chyba najoczywistsza przyczyna brak czasu. Każdy ma ograniczone “moce przerobowe” i ograniczony zasób sił. Jednak wiele osób, aby pokazać jaka to ona nie jest ważna i potrzebna w firmie (i oczywiście, aby zdobyć kolejną premię) angażuje się w mnóstwo zadań. Nawet gdy wie, że nie uda się jej zrobić czegokolwiek w tym temacie bierze go na siebie.