Jak to jest, że gdy oglądamy jak żaba zjada muchę, ptak robaka lub mrówkojad mrówki, to jest to dla nas do przyjęcia, nie bulwersuje, nie brzydzimy się tym obrazem, wręcz patrzymy i podziwiamy, a jak pokazują nam w filmach przyrodniczych krokodyla zjadającego antylopę, lwa zagryzającego małego słonika lub nawet węża duszącego kunę, to się odwracamy, komentujemy “jak oni takie rzeczy mogą pokazywać?” i zasłaniamy oczy dzieciom, aby nie patrzyły? A przecież wszystkie te przypadki to takie samo zabijanie, zabijanie aby zjeść i aby przetrwać.
Co gorsza lubujemy się w oglądaniu scen zabijania dla przyjemności: najróżniejszych polowań i nagonek. Z zainteresowaniem oglądamy filmy w których trup ściele się gęsto, każdy do każdego strzela i zabicie innej osoby jest czymś tak normalnym jak odkaszlnięcie.