Jak nie zgadzać się z szefem?

Oto 6 zasad profesjonalnego niezgadzania się ze swoim szefem:

  1. Nie zgadzaj się z szefem tylko w cztery oczy.
  2. Nigdy nie mów „nie zgadzam się” – wyraź oględniej swoje odmienne zdanie.
  3. Zgłaszanie podczas burzy mózgów pomysłów sprzecznych z poglądami szefa nie jest niezgadzaniem się z nim.
  4. Nie zgadzaj się wcześniej, a nie później.
  5. Nie zgadzaj się podczas planowania, a nie podczas działania.
  6. Niezgadzanie się za plecami szefa, w gronie współpracowników lub osób trzecich, jest nieetyczne i nieprofesjonalne.

(na podstawie: http://biz.blox.pl/2010/07/Profesjonalne-niezgadzanie-sie-z-szefem.html)

Comarch

okres: 8.2010 — 12.2010

stanowisko: konsultant ds. rekrutacji i szkoleń

zakres obowiązków:

  • udzielanie informacji nt projektu oraz szkoleń oraz prowadzenie naboru na szkolenia
  • gromadzenie i analiza dokumentacji projektowej
  • opracowywanie dokumentacji szkoleniowej

Rozwój

Rozwój to nieprzerwany proces wzrostu i uczenia się, dzięki któremu stajemy się kimś więcej, niż jesteśmy obecnie. Rozwój polega na zdobywaniu wiedzy, umiejętności i zachowań, albo na modyfikowaniu tych, którymi się dysponuje.

Cztery kroki do rozwoju

  1. potrzeba rozwoju – spostrzeżenie osobiste lub przez inną osobę potrzeby udoskonalenia swojego warsztatu pracy, umiejętności, wiedzy, itp.; występuje zauważalna różnica między stanem obecnym i wymaganym (lub pożądanym).
  2. szkolenie – nauczenie zasad, metod, zależności, procedur i wzorów; nauczyciel przekazuje swoją wiedzę wielu uczniom na raz.
  3. trening – wyuczenie (wyćwiczenie, wytrenowanie) umiejętności, stosowania wiedzy poznanych w czasie szkolenia oraz radzenia sobie z nowymi i nietypowymi sytuacjami; trener pracuje z niewielką grupką swoich uczniów.
  4. umiejętność – zdolność radzenia sobie z nowymi i nietypowymi sytuacjami na podstawie posiadanej wiedzy (zdobytej w czasie szkolenia i przećwiczonej w czasie treningu) oraz wykorzystując własne (a często też cudze) doświadczenie.

Doradztwo czy trening?

pracownik
|
szkolenie
|
typowe zadania
|
problem
|
doradztwo lub trening

  • doradztwo – to jednorazowe rozwiązanie problemu, często “prowadzenie za rączkę”, bez nauki na przyszłość, kłopoty przy ponownym rozwiązywaniu podobnego problemu
  • trening – rozwiązanie problemu z nauką na przyszłość, wskazanie metody radzenia sobie z podobnymi problemami, wypracowanie poprawy działania, zachęcenie do samodzielnego rozwiązywania problemów, ponowny, podobny problem i inne (trudniejsze) problemy nie stanowią przeszkody w działaniu

Skąd są duchy?

Opowieści o duchach są tak stare jak ludzkość. Od pokoleń opowiadamy sobie straszne historie i wymyślamy horrory – lubimy się przestraszać. Sporo takich historii jest zmyślonych i zostało utworzonych na przykład jedynie w celu zwiększenia zainteresowania turystów jakimś miejscem. Jednak wiele z nich można udowodnić naukowo!

Tak, zgadza się! Duchy można udowodnić naukowo!

Jako naukowiec spisałem naukowe przyczyny, dlaczego widzimy i słyszymy duchy. Zebrane one zostały w postaci mapy myśli przedstawionej obok (kliknij, aby powiększyć).

Okazuje się, że większość przypadków duchów można w prosty sposób udowodnić, powołując się na podstawowe prawa i zjawiska naukowe. Są to między innymi:

  • złudzenia optyczne wywołane falowaniem ciepłego powietrza,
  • zmęczenie wzroku patrzeniem przy słabym świetle,
  • trzeszczenie drewnianych podłóg w starych domach,
  • i wiele innych.

Być może każdy z takich czynników z osobna byłby łatwy do wykrycia i nawet bardzo wrażliwa osoba domyśliłaby się, że nie chodzi wcale o duchy. Jednakże zazwyczaj występują one po kilka na raz. Dlatego widzimy i słyszymy duchy.

Ciemna materia, ciemna energia, ciemna wiedza…

To, że nie wiemy wszystkiego wiedzą wszyscy. Poniżej mam dowód na to, że część wiedzy jest jeszcze nieodkryta, ukryta, niezidentyfikowana! Jest to slajd z wykładu, który odbył się w jednej w polskich szkół wyższych:

photo084

Jak wynika z tego slajdu zidentyfikowanych jest 26% + 20% + 42% = 88% wiedzy. A co się podziało z pozostałymi 12% wiedzy?!

Gdzie patrzymy gdy myślimy?

Ludzie podczas rozmowy spoglądają w różne strony: do góry, do dołu, na prawo lub na lewo. Dzieje się to nieświadomie, przez co można wykryć czy przypominają sobie jakieś sytuacje (obrazy, dźwięki, wydarzenia), czy też je wymyślają (wyobrażają).

(Kierunki w poniższej tabeli zorientowane są względem mówcy. Np. “góra, na prawo” oznacza, że mówca patrzy do góry i w swoje prawo, czyli w nasze lewo.)

góra, na prawo

obrazy tworzone

Osoba wizualizuje rzeczy, które są dla niej nieznane, których nigdy wcześniej nie widziała, np. zielonego psa lub wydarzenie, które nie miało miejsca w jej życiu.

- Jak wyglądałby Twój pokój z różowymi kropkami na ścianie?
- Jak wyglądałby słoń skrzyżowany z tygrysem?
- Wyobraź sobie zielony kwadrat w czerwonym trójkącie.

góra, na lewo

obrazy przypominane

Osoba uzyskuje dostęp do swoich wspomnień zapisanych w formie obrazu.

- Jakiego koloru są ściany w Twoim pokoju?
- Co widzisz gdy stoisz na przystanku tramwajowym?
- Jakiego koloru miałeś wczoraj koszulkę?

na prawo

dźwięki tworzone

Osoba tworzy w swojej głowie dźwięk, który jest jej nieznany.

- Jak brzmiałoby radio pod wodą?
- Jaki dźwięk wydawałby ptak upity alkoholem?
- Jak brzmiałby krzyk 1000 osób na raz?

na lewo

dźwięki przypominane

Osoba uzyskuje dostęp do swoich wspomnień zapisanych w formie dźwięku.

- Jaki dźwięk wydają drzwi od Twojego pokoju, gdy trzasną?
- Jaki masz dzwonek w telefonie?
- Jak brzmi głos najbliższej Ci osoby?

dół, na prawo

odczucia kinestetyczne

Osoba sięga po informacje związane z emocjami lub odczuciami zewnętrznymi, jak np. uczucie chropowatości kory drzewa.

- Jakie odczucia wywołuje trzymanie w dłoni śnieżki?
- Jak to jest zanurzyć się w gorącej wannie pełnej wody?
- Co czujesz gdy dotykasz papieru ściernego?

dół, na lewo

dialog wewnętrzny

Osoba odtwarza w swojej głowie swój lub kogoś innego głos w formie dialogu wewnętrznego.

- Co mówisz do siebie, gdy coś Ci nie wychodzi?
- Jakim tonem głosu do siebie mówisz?
- Powiedz do siebie w myślach coś miłego.

PS. Należy pamiętać, że jest to generalizacja: takie zachowanie obserwowane jest u większości osób, ale nie u wszystkich! Nie należy więc kategorycznie oskarżać o zmyślanie kogoś, kto patrzy się w górę i w prawo.

(na podstawie: http://michalpasterski.pl/2010/07/jak-czytac-w-myslach-patrzac-w-oczy/)

Era komputera?

Ta sytuacja miała miejsce gdzieś koło 2005 roku:

Wchodzę do banku. Staję w kolejce do okienka i czekam.

W pewnym momencie podchodzi do nas, osób oczekujących w kolejce pracownica banku z dwoma ochroniarzami, przeprasza, otwiera drzwi obok i wchodzi do małego pomieszczenia za nimi. Jest to tylna strona bankomatu dostępnego z zewnątrz. Sprawdza stan urządzenia, wymienia papier w drukarce i zabiera się do zgrania jakiś danych na dyskietkę. Tylko, że ma problem…

Wkłada dyskietkę jedną stroną – nie wchodzi. Wkłada drugą – nie wchodzi. Jeden z ochroniarzy podpowiada jej, że “to trzeba odwrotnie”. Pracownica banku odwraca dyskietkę do góry nogami – też nie wchodzi! Zirytowana nie wie co robić dalej i gdyby nie moja pomoc stałaby tam pewnie jeszcze dobrych kilkanaście minut i kombinowała jak włożyć dyskietkę do komputera w bankomacie.

ta natomiast miała miejsce w połowie 2010 roku:

Włączam telewizor i przełączam na kanał edukacyjny retransmitujący wykłady z jednej z elitarnych, warszawskich, prywatnych szkół wyższych. Akurat leci przemówienie jakiegoś profesora – opowiada o technologiach informatycznych. Na sali siedzą studenci w różnym wieku: studenci tuż po maturze, sekretarki, pracownicy firm i urzędów… Pilnie go słuchają.

Profesor mówi o elementach komputerach: “to jest monitor, to jest klawiatura, to jest CD-ROM…”. Potem opowiada o Internecie: “to jest e-mail, to jest strona WWW, to jest spam…”. 90 minut o podstawach informatyki z poziomu szkoły podstawowej!

Wszyscy słuchają z zaciekawieniem i zainteresowaniem. Pilnie notują.

I co z tego? Ano to, że zauważam zatrważająco niski poziom wiedzy współczesnego społeczeństwa na temat komputerów i informatyki. Pomimo, że żyjemy w XXI wieku, wieku nazywanym wiekiem informatyki i informatyzacji; w każdym urzędzie i firmie są komputery; wszystkie lub większość, a na pewno coraz więcej dokumentów przetwarzanych jest elektronicznie; wchodzi wymóg korzystania z podpisu elektronicznego; każdy ma komórkę bardziej zaawansowaną niż komputery jeszcze 10 lat temu; a coraz więcej rodzin myśli o “inteligentnych, skomputeryzowanych domach”, to coraz więcej osób wie tylko jak włączyć komputer, a edytor tekstu Microsoft Word wykorzystuje w takim samym stopniu jak właściciel auta swój samochód tylko do przestawiania z jednego miejsca parkingowego na inne. Pomimo, że informatyka jest w szkołach jednym z podstawowych przedmiotów; pomimo, że każdy pracodawca wymaga “znajomości obsługi komputera”, to wiedza i umiejętności informatyczne współczesnego społeczeństwa są praktycznie żadne.

Nie wymagam, aby każdy kończący liceum wiedział na jakiej zasadzie bity i bajty zapisywanie są na pendriv’e za pomocą elektronów, jak zainstalować system operacyjny, jak skonfigurować sieć w firmie lub tym bardziej jak napisać program w C++. Ale jakiś rozsądny, nie ośmieszający (ani absolwenta liceum, ani jego nauczycieli) poziom wiedzy przydałby się. Wówczas dopiero moglibyśmy mówić o jakimś społeczeństwie informatycznym i o jakiś technologiach informatycznych w naszym społeczeństwie.

PS. Co tak właściwie oznacza wymaganie pracodawcy “znajomość obsługi komputera”? Czy chodzi tylko o umiejętność włączenia i wyłączenia komputera i umiejętność właściwego złapania myszki (widziałem niedawno przypadek, jak wcale nie stary pracownik firmy zajmującej się finansami uchwycił myszkę kabelkiem do siebie i trzymając przyciski pod wewnętrzną stroną dłoni). Pracodawca, który określa tak enigmatycznie wymagania względem nowego pracownika jest taki sam jak ordynator weryfikujący stan wiedzy nowego lekarza pytając się, czy ten wie gdzie jest lewa noga.

Udana praca zespołowa

Jaki jest podstawowy warunek udanej pracy zespołowej?

Jest to sprawna komunikacja interpersonalna. Osoby współpracujące ze sobą (tworzące zespół) nie muszą się lubić i zgadzać się ze sobą. Mogą mieć odmienne gusta, zachowania i zwyczaje. Ważne jest jednak, aby wyrobiły one wszystkie w sobie (i w innych) nawyk komunikacji. Nieważne czy będzie to rozmowa “twarzą w twarz”, z użyciem telefonu, Skype’a czy gadu-gadu, albo listów e-mail. Ważne, żeby o ile osoby pracują razem komunikowały się ze sobą, przekazywały informacje np.

  • na temat aktualnego stanu prac,
  • pojawiających się problemów,
  • zauważonych błędów,
  • wymyślonych usprawnień i
  • rozwiązań racjonalizatorskich.

Pracując w zespole nie można siedzieć cicho i czekać, że “jakoś to będzie”. Wspólna rozmowa:

  • wyjaśnia niejasności: inne osoby mogą posiadać dodatkową wiedzę, której nam brakuje, a której nie jesteśmy w stanie sami zdobyć,
  • ukierunkowuje myślenie: zdanie innych osób (być może niezgodne z naszym własnym) pomaga w ukierunkowaniu i sprecyzowaniu naszych własnych myśli,
  • podsuwa rozwiązania: często wystarczy, że rozpoczniemy z kimś rozmowę, przedstawimy mu na głos problem i sami wpadamy na rozwiązanie, pomimo że wcześniej główkowaliśmy nad nim przez wiele kwadransów.

Nie powiedzenie czegoś zawczasu może skutkować co najmniej nieprzyjemnymi konsekwencjami: utratą klienta lub kontrahenta, utratą środków finansowych, a nawet problemami prawnymi firmy. Poza tym jeżeli pracownik w odpowiednim momencie nie podzieli się z przełożonymi swoimi pomysłami, to może go prześcignąć ktoś inny, a wtedy pochwały spadną na tą inną osobę.

Komunikacja ta musi być sprawna. Oznacza to, że należy wybrać jakim kanałem przekazać informację: wiadomości pilne powinny być przekazywane na przykład telefonicznie, aby w pełni wyjaśnić rozmówcy sprawę i odpowiedzieć na jego pytania; wiadomości mniej pilne można przesłać drogą elektroniczną (e-mail) i pozwolić sobie na, powiedzmy, dwu godzinną zwłokę w otrzymaniu odpowiedzi. W końcu sprawność komunikacji polega na powstrzymywaniu się od plotkowania oraz zbędnego komentowania aktualnej sytuacji na świecie, w kraju, w mieście i w rodzinie (swojej, czy też cudzej).

Dlatego sprawna komunikacja jest podstawą udanej pracy zespołowej.

PS. Pracą zespołową jest też życie w rodzinie! Często się o tym zapomina i rozmowa między małżonkami ograniczana jest tylko do “wstawaj, już 7:00”, “kupiłaś mleko” i “idę spać”, a rodziców z dzieckiem do “wziąłeś wszystko do szkoły”, “kiedy jest wywiadówka”, “nie siedź tyle przy komputerze” i “idź już spać”.  A potem pojawiają się niewyjaśnione kłótnie, oszukiwanie się na wzajem, ucieczki z domu i zdrady.