Pecha-Kucha i ADHD

Przeczytałem dzisiaj na stronie AntyWeb o metodzie przeprowadzania prezentacji zwanej formułą Pecha-Kucha. Polega ona na tym, że (każda) prezentacja powinna składać się z 20 slajdów, a każdy slajd powinien być prezentowany przez 20 sekund. Ogranicza to czas prezentacji do 400 sekund… Przecież to jakiś absurd! Dlaczego akurat 20 slajdów, dlaczego akurat 20 sekund? Przecież równie dobre były liczy 25, 30, 50 lub cokolwiek innego. Owszem, są prezentacje, które po zastosowaniu tej formuły wyglądają dobrze, lub wręcz bardzo dobrze, ale są też takie prezentacje (i wcale nie jest ich tak mało), których w 400 sekund nie da się powiedzieć praktycznie nic. Weźmy chociażby prezentację na seminarium naukowym – nie wyobrażam sobie, aby w niespełna 7 minut podać wszystkie wyniki badań, przeanalizować je i wyciągnąć wnioski. To co jest ważne (najważniejsze) to to, aby trzymać się przydzielonego przez organizatorów czasu i aby nie przeciągać zanadto swojej wypowiedzi. (Piszę o tym w swojej książce Doskonała prezentacja. Sztuka skutecznego przekazu.)

Ale tak właściwie nie tylko o tym chciałem tutaj powiedzieć. Formuła Pecha-Kucha jest jedną z wielu, obecnie stosowanych metod „pokaż wszystko, w urywkach i byle jak”. Wymusza ona na prelegencie szybkie omawianie kolejnych slajdów, bez szczegółowego wchodzenia w temat, bez zwracania uwagi na słuchaczy (a obserwacja reakcji słuchaczy jest jedną z ważniejszych cech dobrej prezentacji)… A przecież można byłoby, bez zbędnego lania wody i niepotrzebnych dygresji, porządnie wszystko omówić, tak aby każdy zrozumiał i jak najwięcej zapamiętał. Tylko trzeba się do swojej prezentacji i swojego przemówienia przyłożyć. Nie wszystko da się włożyć w szablon (szablon Pecha-Kucha lub inny).

Innym przykładem metody „pokaż wszystko, w urywkach i byle jak” są telewizyjne serwisy informacyjne. Często pokazują one krótkie newsy, pospiesznie przygotowane przez reporterów (tak aby zdążyć przed innymi stacjami), bez sprawdzenia przekazywanych informacji. Potem okazuje się, że to co mówił dziennikarz było właściwie nieprawdą, źle coś usłyszał, niewyraźnie zanotował. Ale podał to na antenie… A czy nie można byłoby poczekać jeszcze kwadransa z wyemitowaniem tych informacji, czy nie można byłoby tego jeszcze sprawdzić, dopytać się o szczegóły tak, aby powiedzieć raz, a porządnie?

Zauważyłem, że niektóre programy edukacyjne lub popularnonaukowe też przygotowywane są metodą „pokaż wszystko, w urywkach i byle jak”: Po co na przykład precyzyjnie omawiać jakieś zjawisko fizyczne, po co szczegółowo opisywać zachowania zwierząt, po co dokładnie przedstawić historię jakiegoś wydarzenia. Przecież można zrobić to szybko, po łebkach. Rzuci się przy tym kilkoma co prawda widowiskowymi, ale oklepanymi faktami, kilkoma zdjęciami z kupnych bibliotek fotografii, kilkoma odgrzebanymi urywkami filmów, i dalej… Następne zwoje taśmy filmowej lądują na półce w magazynie, a w tych zwojach żadnej, wartościowej wiedzy nie ma.

O wideoklipach już nawet nie wspomnę: migające obrazki na ekranie telewizora, tyle o ile zsynchronizowane z muzyką.

To chyba cecha współczesnego świata? Na niczym nie można skupić swojej uwagi, bo zanim się człowiek na to napatrzy, to trzydzieści innych zdjęć się mu przed oczami pojawi. Ledwo zobaczył jedno, a już mu to ucieka i wpycha się kolejne, i kolejne, i kolejne… I tylko głowa lata góra-dół, prawo-lewo, przód-tył… Zatrzymać się nie można, bo nie ma na czym, bo już wylewają się nowe informacje, bo gada w telewizorze kolejna głowa…

A jak się na to wszystko napatrzą dzieci, jak przesiąknie je ten brak uporządkowania, ta niemożność zwolnienia tempa, niemożność skupienie się, to okazuje się, że co drugie z nich ma ADHD. I pojawiają się problemy: w domu, w szkole, w rodzinie. Rodzice nie wiedzą co z tym zrobić, nauczyciele kiepsko sobie z tym radzą… A wystarczyłoby zatrzymać się od czasu do czasu, przystanąć, odetchnąć, popatrzeć, podumać… uspokoić swój umysł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>