Mam sugestię dla rządzących w naszym kraju. Uważam, że teraz jest o wiele za mało urzędników i ministrów. Proponuję podwoić liczbę ministerstw, ministrów i vice ministrów. A liczbę urzędników to bym nawet zwiększył dziesięć razy! Według mnie teraz jest zbyt prosto cokolwiek załatwić, a tak byłoby o wiele przyjemniej. Dzięki wprowadzeniu w życie mojego pomysłu nasi kochani petenci mieliby więcej czasu, aby nas samych poznać, aby podziwiać nasze urzędowe pałace (jak chociażby ZUS-owskie) i aby uczyć się ich lokalizacji w mieście. Doprowadziłoby to do poszerzenia ich wiedzy na temat mody, architektury i topologii miasta. My natomiast moglibyśmy o wiele częściej przenosić miejsca obsługi petentów, coraz to do innych pokoi. Dzięki temu, poprzez zmuszanie petentów do biegania po naszych gmaszyskach, przyczynialibyśmy się do poprawiania ich kondycji fizycznej i logicznego myślenia (np. „Jeżeli to było kiedyś w pokoju 13. a teraz przeniesione zostało na II piętro, to nie może być w pokoju 25, bo tam jest coś innego, a pokój 28 jest za mały, więc może to być w pokoju 39 na III piętrze, albo na drugim końcu miasta”).
PS. Poza tym jak ktoś „z naszych” popełniłby jakąś gafę, to łatwiej byłoby mu ukryć się pośród innych urzędników.
Z wyrazami szacunku